- Biegli z CLKP przedstawili swoje konkluzje w oparciu o wyniki badań laboratoryjnych próbek pobranych ze zwłok w toku przeprowadzonych czynności sekcyjnych ekshumowanych ciał ofiar katastrofy, wyniki badań laboratoryjnych próbek zabezpieczonych w Smoleńsku na przełomie września i października 2012 r. oraz lipca i sierpnia 2013 r., wyniki badań próbek pobranych w Smoleńsku na przełomie lutego i marca 2013 r., wnioski wynikające z oględzin wraku ww. statku powietrznego i miejsca katastrofy, jak również o całokształt zebranego w toku śledztwa materiału dowodowego – napisała w komunikacie Naczelna Prokuratura Wojskowa.
Dzisiaj rano portal niezalezna.pl poprosił o komentarz posła Antoniego Macierewicza, przewodniczącego zespołu parlamentarnego badającego katastrofę smoleńską.
- Naczelna Prokuratura Wojskowa podała dziś opinię, że nie ma opinii. Jak czytamy w komunikacie prokuratorzy prowadzący śledztwo zasięgnęli wczoraj opinii uzupełniającej i uznali opinię fizykochemiczną za niepełną i momentami niejasną - podkreśla poseł Macierewicz.
- Albo prokuratura po prostu kręci i mataczy, albo mamy do czynienia z tak zasadniczą niejasnością, niepewnością i wadą dotychczasowych badań, że trzeba wykonać badania od początku. Prokuratura tym komunikatem sama zaprzeczyła wartości swoich dotychczasowych prac i konkluzji dotyczących braku materiałów dowodowych. Oznacza to, że Prokuratura Wojskowa się do tego nie nadaje i całość spraw związanych z eksplozją należy przekazać Prokuraturze Generalnej – tłumaczy poseł.
Rozmawialiśmy również z mecenasem Piotrem Pszczółkowskim, który podkreśla, że to nie koniec pracy biegłych.
- Będzie wydana opinia uzupełniająca. I do momentu jej wydania wszelkie informacje są skazane na pewnego rodzaju wątpliwość. Poczekajmy, prokuratura zakreśliła biegłym termin i jak wydadzą tę opinię, to wtedy będzie można powiedzieć jakie są ustalenia prokuratury. Na chwilę obecna de facto one nie istnieją, skoro zaszła konieczność opinii uzupełniającej - tłumaczy pełnomocnik Jarosława Kaczyńskiego.
Mecenas Pszczółkowski zwrócił również uwagę na trudności we współpracy z wojskowymi prokuratorami.
- Postawa prokuratury polegająca na odmowie od pewnego czasu wydawania kopii akt bardzo utrudnia zapoznawanie się z materiałem, bo samo zapoznanie się z opinią to kilka godzin - przyznaje prawnik.
Cała rozmowa z mecenasem Piotrem Pszczółkowskim
