Przed awarią polska załoga była na czwartej pozycji, jednak szkodzenia samochodu są na tyle poważne, że jazdy nie będzie można kontynuować. - Widziałem uszkodzonego Forda polskiej załogi. Kierowca i pilot byli OK - powiedział brytyjski kierowca Kris Meeke, powiedział też, że w miejscu gdzie Polak zakończył udział w rajdzie, na drodze był tzw. "czarny lód". Kierowcy wydaję się, że asfalt jest słuchy i bezpieczny, ale jest na nim niewielka, zdradliwa warstwa lodu.
Kubica skarżył się już wcześniej, że warunki na drodze są fatalne. Jest bardzo ślisko i nierówno.