W czwartek parlament Ukrainy znacznie zaostrzył kary dla uczestników niesankcjonowanych zgromadzeń, wprowadził do prawa pojęcie organizacji społecznej spełniającej funkcje "zagranicznego agenta" oraz uprościł procedurę uchylania immunitetu poselskiego.
Zdaniem ukraińskiej opozycji zmiany te są wymierzone w uczestników protestów antyrządowych na Majdanie Niepodległości w Kijowie, a uproszczenie procedur związanych z immunitetem może uderzyć w deputowanych mniejszości parlamentarnej, zaangażowanych w te protesty.
W piątkowym komunikacie przewodniczący PE ocenił, że przyjęte prawo może "ograniczać podstawowe swobody obywatelskie, wolność zgromadzeń i wypowiedzi oraz ograniczać działalność organizacji pozarządowych".
- Jeśli stanie się to obowiązującym prawem, to Ukraina pójdzie ponownie w kierunku autorytarnej, sowieckiej przeszłości - uważa Schulz. Jak dodał, "pośpiech, brak przejrzystości i naruszanie procedur parlamentarnych nie są sposobem na tworzenie należytego prawa".
Schulz wezwał prezydenta Wiktora Janukowycza, by nie podpisywał wprowadzonych zmian w prawie i zapewnił, że wszelkie zmiany będą "zgodne z międzynarodowymi zobowiązaniami Ukrainy".
- Drzwi do integracji z UE pozostają dla Ukrainy otwarte. Musimy jednak mieć wyraźne zobowiązanie władz ukraińskich, że poważnie i uczciwie traktują integrację swojego kraju z UE - oświadczył Schulz.