Pod gmachem Liceum Ogólnokształcącego im. Władysława IV w Warszawie stała kilkunastoosobowa pikieta Federacji Młodych Socjaldemokratów ze szturmówkami - informuje IPN na profilu na Facebooku. Socjaldemokraci próbowali przekonywać, że pomnik Braterstwa Broni powinien zostać na swoim miejscu.
Dyrektor Biura Edukacji Publicznej IPN Andrzej Zawistowski przypomniał, że pomnik Braterstwa Broni (familiarnie zwany pomnikiem Czterech Śpiących) to symbol władzy Stalina nad Polską, a w jego najbliższym otoczeniu w latach 1944–1945 znajdowały się liczne instytucje komunistycznego terroru, zarówno polskiego, jak sowieckiego. Dodał, że akcja ulotkowa nieprzypadkowo odbywa się 17 stycznia – tego bowiem dnia w czasach PRL z przytupem świętowano „wyzwolenie Warszawy" przez Armię Czerwoną, podczas gdy faktycznie jej oddziały weszły do miasta po parogodzinnych walkach z Niemcami, którzy szybko się wycofali.
Spotkanie dyrektora Zawistowskiego z dziennikarzami usiłowało zakłócić dwóch działaczy lewicowych organizacji, którzy odczytywali oświadczenie przez tubę. Jeden z nich wykrzykiwał: „Stanowczo sprzeciwiamy się próbom wiązania pomnika z represjami, jakich doświadczali Polacy podczas rządów władzy komunistycznej w powojennej Polsce".
Odnosząc się do pikietujących nieopodal Młodych Socjaldemokratów dr Zawistowski zaproponował im prezent – specjalnie przygotowany, zafoliowany biogram wraz z portretem Kazimierza Pużaka (1883–1950), wybitnego polskiego socjalisty, działacza PPS od 1904 roku, który w szczególnych okolicznościach zmarł w komunistycznym więzieniu w Rawiczu. Pużak został zepchnięty ze schodów, pękła mu aorta, umierał przez kilka dni nie otrzymawszy pomocy lekarskiej. Młodzi Socjaldemokracji odmówili jednak przyjęcia życiorysu Pużaka.
ZOBACZ SPÓR HISTORYKA IPN Z LEWICOWYM AGITATOREM
