- Scenariusze najchętniej sięgają do historii o policjantach, lekarzach i adwokatach, ale te polskie daleko odbiegają od realiów – zauważa prezes Naczelnej Rady Adwokackiej Andrzej Zwara.
Taką opinię podziela prezes Stowarzyszenia Sędziów Polskich Iustitia sędzia Maciej Strączyński.
- W filmie nie pokazuje się, jak sędzia czyta dziesiątki niepotrzebnych protokołów, bo tego wymaga procedura, nie ma tam mechanizmów powodujących przewlekłość rozpraw – mówi Strączyński. - Dlatego filmy wprowadzają widzów w błąd, powodują nieporozumienia i niezrozumienie naszej pracy – podkreśla.