Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Zmarła trzecia ofiara wypadku spowodowanego przez pijanego motorniczego

W szpitalu w Łodzi zmarła trzecia kobieta poszkodowana w wypadku spowodowanym przez pijanego motorniczego. 34-letni mężczyzna w środę został aresztowany na trzy miesiące.

Autor:

W szpitalu w Łodzi zmarła trzecia kobieta poszkodowana w wypadku spowodowanym przez pijanego motorniczego. 34-letni mężczyzna w środę został aresztowany na trzy miesiące. Grozi mu kara do 12 lat więzienia.

Do wypadku doszło w poniedziałek na ul. Piotrkowskiej w Łodzi w rejonie ul. Radwańskiej i Brzeźnej. Według policji tramwaj linii 16, jadący w kierunku centrum, nie zatrzymał się na przystanku i wjechał na skrzyżowanie na czerwonym świetle. Na przejściu dla pieszych potrącił trzy kobiety, dwie z nich – w wieku 72 i 77 lat - zginęły na miejscu, jedną – w wieku 75 lat - w stanie ciężkim przewieziono do szpitala. Kobieta miała wielonarządowe obrażenia. Lekarze kilka dni walczyli o jej życie. W czwartek Joanna Kącka z łódzkiej policji poinformowała PAP, że kobieta zmarła.

Tramwaj prowadzony przez 34-letniego Piotra M. uderzył też w jadącego prawidłowo opla, którego kierowca również został hospitalizowany. Po zderzeniu motorniczy zatrzymał tramwaj dopiero po przejechaniu kilkuset metrów. Mężczyznę zatrzymano. Jak się okazało, kierował pojazdem, mając w organizmie ponad 1,2 promila alkoholu. W środę Prokuratura Rejonowa Łódź-Polesie przesłuchała w charakterze podejrzanego Piotra M. Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łodzi Krzysztof Kopania powiedział, że motorniczy przyznał się do zarzucanych mu czynów i złożył wyjaśnienie.

Wynika z nich, że mężczyzna przyszedł do pracy trzeźwy. Potwierdził, że kupił alkohol w sklepie w pobliżu pętli tramwajowej; było to piwo oraz nalewka. Ok. godz. 10 wypił ok. 0,5 litra alkoholu o mocy 36 proc. Pił w czasie postoju tramwaju zarówno na jednej, jak i drugiej pętli. Powodem picia alkoholu były, jak tłumaczył, kłopoty rodzinne. Według rzecznika z relacji podejrzanego wynika, że samego wypadku nie pamięta.

Autor:

Źródło: PAP,niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej