Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

TYLKO U NAS! Kontrowersje wokół wykładów z „teologii feminizmu i gender”

W Rzeszowie ojcowie dominikanie prowadzą Filozoficzo-Teologiczną Szkołę św. Jacka. O czym uczą?

Autor:

W Rzeszowie ojcowie dominikanie prowadzą Filozoficzo-Teologiczną Szkołę św. Jacka. O czym uczą? Tematy wykładów: "Nie taki gender straszny..., czyli samokształceniowe seminarium genderowe", "Pieœśń nad pieśœniami jako manifest feministyczny, wołanie kobiety buntującej się przeciw skostniałym strukturom społecznym i religijnym swoich czasów", "Teologia współczesna: teologia feministyczna". Tematykę wykładów w rozmowie z portalem niezalezna.pl komentuje ks. prof. Pawła Bortkiewicza z Wydziału Teologicznego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu, członka Komitetu Nauk Teologicznych PAN, którego wykład na temat zagrożeń związanych z ideologią gender przerwałą grupa ok. 20 osób, w tym kilku mężczyzn w damskich ubraniach. Duchowny stwierdza, że lansowana ostatnio "teologia wyzwolenia jest próbą przeniesienia marksizmu w sferę religijną".

- Teologia jest nauką dzisiaj deficytową. Maleje liczba studentów na wydziałach teologicznych, nie może dziwić zatem fakt poszukiwania prób uatrakcyjniania tej dyscypliny wiedzy, która leżała i leży u podstaw naszej wiedzy uniwersalnej. W tym właśnie kontekście próbuje spojrzeć na projekt autorstwa dominikanów rzeszowskich zatytułowany Filozoficzno-Teologiczna Szkoła św. Jacka - tłumaczy ks. prof. Bortkiewicz.

W informacji o tym projekcie można przeczytać m.in. „Jednym z najważniejszych elementów naszej dominikańskiej duchowości jest poszukiwanie prawdy. […] Przykładem takiego zaangażowania jest św. Tomasz z Akwinu. Dla naszego brata, veritas zawsze była najważniejsza i potrafił dostrzegać ją także w zdaniu innych, w poglądach adwersarzy, innowierców czy heretyków. Nie wahał się przed uznaniem prawdy innego, obcego a nawet wrogiego. […] W jego działaniu widać było nutę optymizmu i zaufania człowiekowi. Prawdy nieustannie się uczymy i ciągle jej poszukujemy”.

Praktyczną aplikacją tych działań jest projekt szkoły, w ramach którego proponowane są wykłady i seminaria w rodzaju: „Nie taki gender straszny..., czyli samokształceniowe seminarium genderowe”, „Pieśń nad pieśniami jako manifest feministyczny, wołanie kobiety buntującej się przeciw skostniałym strukturom społecznym i religijnym swoich czasów”, „Teologia współczesna: teologia wyzwolenia jako teologia polityczna”, „Kohelet jako głos starożytnego prekursora dekonstrukcjonizmu (Kohelet jako starożytny Derrida)”, „Teologia współczesna: teologia feministyczna”.

- Nietrudno zauważyć, że głównym nurtem prezentacji są nurty kulturowe i ideowe, wobec których teologia katolicka, podkreślę raz jeszcze teologia katolicka jest w stanie radyklanego sporu. Gender jest wyrazem aberracji antropologicznej i dewastacji instytucjonalnej. Teologia wyzwolenia jest próbą przeniesienia marksizmu w sferę religijną. Dekonstrukcjonizm jako narzędzie postmoderny wpisuje się w radykalny nurt relatywizacji prawdy i rzeczywistości obiektywnej. Feminizm w teologii nie bardzo postrzega „mulieris diginitatem”. Oczywiście, można zakładać, że autorzy projektu marketingowo przyciągają uwagę słuchaczy i odbiorców atrakcyjnymi tytułami, po czym podejmują krytykę gender z pomocą np. teologii ciała Jana Pawła II. Prezentują latynoską teologię wyzwolenia w świetle watykańskich Instrukcji autorstwa kard. Ratzingera. Snują wywody Koheleta osadzając je w dyskursie ze światem i kulturą współczesną w duchu „Fides et ratio”. Ale te założenia nie mają żadnego pokrycia. Ani w zapowiedziach wykładów, ani w osobach je prowadzących - podkreśla w rozmowie z portalem niezalezna.pl ks. prof. Paweł Bortkiewicz.

Co ciekawe autorzy projektu na początku przywołują św. Tomasza z Akwinu. Piszą o uznaniu prawdy innego, a nawet wrogiego, o optymizmie i zaufaniu człowiekowi. Piszą o komponentach mocno nadużywanego słowa „dialog”, przed którego nadużyciem przestrzegał dominikanin o. prof. M. A. Krąpiec, program wykładów sugeruje jednak zupełnie inny tok rozumowania inicjatorów Szkoły św. Jacka.

- Jestem przekonany, że św. Tomasz potrafił dostrzegać veritas w zdaniu adwersarzy, ale wiem z całą pewnością, że strukturę swoich wywodów opierał na bardzo charakterystycznym stwierdzeniu: sed contra. Owego sed contra  nie jestem w stanie dostrzec w projekcie szkoły.
Niepokojem napawa też przywołanie doświadczeń Dominikańskiej Szkoły Filozofii i Teologii, działającej przed laty na Służewie w Warszawie. współzałożycielem i dyrektorem Dominikańskiego Studium Filozofii i Teologii w Warszawie (obecnie kontynuowane przez Warszawskie Studium Filozofii i Teologii) był Tadeusz Bartoś, były dominikanin, teolog kontestator. Dziwnym zbiegiem okoliczności, projekty proponowane dawniej i dziś przez Tadeusza Bartosia są po części przynajmniej powielane przez projekt rzeszowskiej szkoły. Kto zatem jest jej faktycznym patronem – Tomasz czy Tadeusz?
- zastanawia się ks. prof. Bortkiewicz.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej