– Jego przywództwo nie okazało się dobre na czas kryzysu. Cytując jego własne słowa, stworzył ekipę na czas ciepłej wody w kranie, gdy sytuacja jest lepsza – powiedział „Rzeczpospolitej” specjalista od marketingu politycznego dr hab. Norbert Maliszewski.
Nacjonalizacja OFE, nowelizacja budżetu, fotoradary – to tylko niektóre z powodów wyboru szefa rządu na największego politycznego przegranego. Przypomnijmy, jak premier tłumaczył zwiększenie ilości fotoradarów: - Nie akceptuję i nie zgadzam się z tymi, którzy uważają, że fotoradary to pułapki dla kierowców. To jest egzekwowanie prawa – mówił.
Warto pamiętać, że od wielu miesięcy Polacy coraz gorzej oceniają pracę Tuska i jego rządu.
Donald Tusk jest więc politykiem, który ten rok przegrał w największym stopniu. Nie pomogło wsparcie prorządowych mediów, bo Polacy styl Platformy Obywatelskiej odczuli we własnych portfelach. Ale premier nadal próbuje nadrabiać miną.