Spośród pozostałej piątki oskarżonych dwóch wyjaśniło, że sami zostali zaatakowani przez obywateli Meksyku rozbitą butelką, tzw. tulipanem. Jeden z nich, Sławomir M., został zraniony w klatkę piersiową i trafił do szpitala, a drugi Wojciech W. w łokieć i opatrzony został na miejscu w karetce pogotowia.
- Nikogo nie kopałem i nikogo nie uderzyłem. Usłyszałem, że „biją naszych”. Stanąłem tylko na drodze biegnącym Meksykanom. W tej sprawie to ja jestem pokrzywdzony, a przez policję zostałem potraktowany jak kryminalista - powiedział przed sądem Sławomir M.
Z wyjaśnień pozostałych oskarżonych także wynikało, że stroną agresywną i prowokującą do bijatyki byli marynarze z Meksyku. - Podobno zaczepiali dziewczynę, mieli potrzaskane butelki. Doszło do kotłowaniny. Nie pamiętam, jak do tego doszło - mówił przed sądem Konrad S.
Pełnomocnik dwóch poszkodowanych Meksykanów Jacek Potulski wniósł w ich imieniu o zapłatę od każdego z siedmiu oskarżonych tytułem odszkodowania po 500 dolarów. Sąd nie rozpatrzył jeszcze tego wniosku.
Świadkowie zajścia z 18 sierpnia informowali media o opieszałej reakcji policji na wezwania na plażę. Relacje świadków potwierdziły kontrole zlecone przez komendanta głównego policji i komendanta wojewódzkiego w Gdańsku. Ich efektem było wszczęcie postępowań dyscyplinarnych wobec dziewięciu gdyńskich policjantów.
Cztery postępowania zakończyły się już prawomocnie: dwaj funkcjonariusze zostali uniewinnieni, a dwaj – uznani za winnych zaniedbań. Obu winnych ukarano obniżeniem lub odebraniem nagród, jednego z nich ukarano dodatkowo ostrzeżeniem, a w przypadku drugiego przewinienie uznano za drobne i odstąpiono od wymierzenia kary dyscyplinarnej.
Postępowania wobec kolejnych pięciu funkcjonariuszy nadal trwają. Jedno z nich dotyczy b. zastępcy komendanta miejskiego policji w Gdyni. Funkcjonariusz ten dowodził operacją zabezpieczenia meczu rozgrywanego w Gdyni 18 sierpnia; stracił on stanowisko. Na początku września Prokuratura Okręgowa w Gdańsku wszczęła z urzędu śledztwo, w którym bada, czy gdyńscy policjanci nie dopuścili się niedopełnienia obowiązków.