- Jeżeli ktoś mówi prawdę, to nie powinien być przedmiotem negatywnej oceny. Marek Dukaczewski był szefem WSI, a raport wskazywał nieprawidłowości w działaniu WSI, więc myślę, że opinia posła Macierewicza była opinią uprawnioną. W związku z tym, nie wiem dlaczego Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia tej kasacji. Dziwi mnie też, że Antoni Macierewicz przegrał w niższych instancjach – powiedział nam Ernest Bejda.
Wojskowym Służbom Informacyjnym - powołanym w 1991 r., a rozwiązanym jesienią 2006 - PiS zarzucało wiele nieprawidłowości, m.in. brak weryfikacji z PRL, tolerowanie szpiegostwa na rzecz Rosji, udział w aferze FOZZ, nielegalny handel bronią. Opisano je w ujawnionym w lutym 2007 r. przez prezydenta Lecha Kaczyńskiego raporcie sygnowanym przez Macierewicza. W opisanych sprawach wszczęto śledztwa. Dużą ich część prokuratury umorzyły, m. in. z powodu „znikomej szkodliwości społecznej czynu”.
- Śledztwa w sprawie WSI toczą się do dziś. Wiele z nich jest umorzonych z powodu przedawnienia i znikomej społecznej szkodliwości – tu należy przypomnieć te dotyczące wydawania certyfikatów bezpieczeństwa. Prokuratura przyznaje, że certyfikat został wydany bezprawnie, ale jednocześnie społeczna szkodliwość czynu jest zdaniem prokuratorów znikoma. Ponadto od ośmiu lat toczy się śledztwo dotyczące handlu bronią. Każdy kto choć odrobinę zna temat funkcjonowania WSI wie, że były tam nieprawidłowości – dodał były wiceszef CBA.