W najnowszym sondażu poparcia dla partii politycznych przeprowadzonego na zlecenie „Faktów” TVN przez Millward Brown S.A. wynika, że 31 proc. Polaków zagłosowałoby na PiS, a 25 proc. na PO. W sondażu zadebiutowało też nowe ugrupowanie Jarosława Gowina - Polska Razem. Partia mogłaby liczyć na 6 proc. poparcia.
- Partia Gowina Polska Razem powinna zabierać więcej punktów PO niż PiS-owi. Czy ta formacja stanowi zagrożenie? Tak, bo z zapowiedzi miała być klinem między tymi dwoma partiami, bazując na elektoracie, który zraził się do PO i PiS w ciągu ostatnich lat wojny między tymi dwoma partiami – przypomina pierwotne założenia partii Jarosława Gowina politolog dr Bartłomiej Biskup.
Według politologa partia Gowina ma spory potencjał i jest w stanie zagospodarować tę część dotychczasowych wyborców PO i PiS, którzy z różnych przyczyn w najbliższych wyborach nie chcieliby już głosować na te partie.
- Dziś jednak zawiedzeni wyborcy PO i PiS nie poszli by w ogóle na głosowanie. Być może partia Gowina daje im z czasem taką szansę. Jej 6 proc. poparcia to nie jest źle, jednak może być to efekt świeżości. Aby to utrzymać trzeba jeszcze mocno pracować. Potencjał jednak ma – przyznaje dr Bartłomiej Biskup.
W rozmowie z portalem niezalezna.pl politolog podkreśla, że jest jeszcze zdecydowanie za wcześnie, aby przesądzać, czy nowa formacja na scenie politycznej doprowadzi do fali odejść z Platformy Obywatelskiej, bez wątpienia jednak partia Gowina może stanowić swego rodzaju koło ratunkowe dla konserwatywnej części PO.
- Czy Polska Razem stanowi miękkie lądowanie dla odchodzących z PO? Jeszcze za wcześnie aby o tym mówić. Są wybory do europarlamentu i przy tak niewielkim poparciu nie daje ona wielu mandatów w tych wyborach. W wyborach samorządowych czy parlamentarnych partia Gowina może stanowić kolo ratunkowe dla polityków z PO, ale tych o wrażliwości konserwatywnej czy chadeckiej. To nie będzie więc oferta dla wszystkich polityków - podkreśla dr Bartłomiej Biskup.