- Będę rozmawiał z nimi, bo sytuacja jest bulwersująca, szczególnie jeśli chodzi o tych polityków, którzy mają w dyspozycji samochody służbowe - zapowiedział premier w piątkowej rozmowie z dziennikarzami w Sejmie. Według ostatnich doniesień prasowych niektórzy ministrowie, będący jednocześnie posłami starają się w Sejmie o zwrot kosztów za paliwo zużyte przez ich prywatne samochody, choć dysponują służbowymi. Rachunki z tego tytułu miały przekraczać 20 tys. zł. rocznie.
W tym kontekście wymieniono m.in. ministra zdrowia Bartosza Arłukowicza, szefa MSZ Radosława Sikorskiego, wiceministra zdrowia Sławomira Neumanna, b. ministra transportu Sławomira Nowaka, wiceministra środowiska Stanisława Gawłowskiego i wiceszefa resortu administracji Stanisława Huskowskiego.
Premier zaznaczył, że najprawdopodobniej wydatki tych ministrów rozliczają biura poselskie. Zastrzegł, że sytuacja nie musi być tak jednoznaczna na jaką wygląda.
- Weźcie państwo pod uwagę, że być może ktoś może się poruszać w celach poselskich, a nie ministerialnych, będąc jednocześnie i posłem i ministrem, w godzinach wolnych od pracy i wtedy rozlicza to paliw - zauważył premier. "Ale sprawa wygląda średnio" - przyznał.