Wcześniej, jeszcze podczas debaty, podczas której opozycja zarzuciła rządowi użycie siły wobec demonstrantów i „bicie dzieci”, Azarow przemawiał do ukraińskich parlamentarzystów, mówiąc... po rosyjsku. Deputowani wznosili okrzyki „Ukraiński! Ukraiński!”, domagając się, aby premier mówił w języku narodowym.
Gdy tylko wielotysięczny tłum demonstrantów otrzymał informację o porażce głosowania, ruszył w w kierunku administracji prezydenta Wiktora Janukowycza. Rozległy się okrzyki „Rewolucja! Rewolucja!”.
Janukowycza nie ma jednak w kraju – wyjechał do Chin.
- Idziemy do administracji prezydenckiej domagać się rozpisania przedterminowych wyborów prezydenckich i parlamentarnych – ogłosił jeden z liderów opozycji Arsenij Jaceniuk.
Z kolei do zebranego na Majdanie tłumu demonstrantów Witalij Kliczko mówił, że nie ma zamiaru się poddawać.
- Nigdzie sobie stąd nie pójdę. Nie poddamy się. Będziemy walczyć i zwyciężymy. Prawda? Bez walki nie ma zwycięstwa. Jesteśmy najlepszym krajem na świecie! - mówił Witalij Kliczko.