Wszyscy kandydaci na baców pochodzą z województwa małopolskiego. Najmłodszy z nich ma 18 lat, a najstarszy 53. Kandydaci przeszli już trzyletni staż pracy w zawodzie.
- Jeżeli zdadzą egzamin, staną się bacami czeladnikami, a za kolejne trzy lata będą mogli przystąpić do egzaminu mistrzowskiego – tłumaczy Beata Białowąs z Izby Rzemieślniczej oraz Małej i Średniej Przedsiębiorczości w Katowicach, która organizuje egzamin.
Górale trzy lata temu poprosili szefa katowickiej Izby Rzemieślniczej o zarejestrowanie zawodu bacy i juhasa. Chodziło wówczas o ubezpieczenie, ponieważ wykonywana praca była sezonowa i poza letnim sezonem wypasowym pasterzom nie przysługiwał np. zasiłek dla bezrobotnych oraz ubezpieczenie zdrowotne.
Podczas egzaminu praktycznego kandydaci muszą ostrzyc i wydoić owce i zrobić ser. W części teoretycznej kandydaci będą musieli odpowiedzieć na 49 pytań pisemnych z zakresu technologii wyrobu serów, ochrony środowiska, prawa pracy czy podstaw działalności gospodarczej. Potem czeka ich jeszcze rozmowa z komisją. Egzamin ma charakter państwowy, a uzyskany będzie uznawany w całej Unii Europejskiej.