- Pani Bieńkowska jest kobietą, a wiec jest szansa na to, że w pewnym okresie czasu nastąpi ocieplenie wizerunkowe, zwłaszcza jeśli chodzi o kwestie dla rządu niebezpieczne i nieprzyjemne, czyli związane z niedomagającym transportem. Teraz Ministerstwo Transportu zostało włączone w zasięg obowiązków Elżbiety Bieńkowskiej. Problemy będą więc pacyfikowane jej ciepłym uśmiechem i wizerunkiem osoby, która wyrobiła sobie markę sprawnego menadżera w tym rządzie - mówi dr Jabłoński.
Zdaniem politologa - znaleziono kogoś, kto będzie robił za medialną twarz rządu, a jednocześnie pozostanie wygodny z czysto politycznego punktu widzenia. Wygodną, bo nieposiadającą swojego zaplecza politycznego.
Premier może więc minister Bieńkowską w dowolnym momencie wymienić. Wicepremier Bieńkowska jest mu posłuszna i nie spiskuje. Nie ujawniała też jakichś swoich ambicji politycznych. W jednym z wywiadów powiedziała nawet, że jest „innym politykiem”. I właśnie takich, pozbawionych zaplecza politycznego osób potrzeba Donaldowi Tuskowi w propagandowej grze, która toczy się wokół rządu - podkreśla Jabłoński.