- Wydaje mi się, że badamy więcej niż 100 przetargów – zapewnił szef CBA na antenie TVN24.
Wojtunik ujawnił, że CBA w ostatnim czasie kontroluje nie tylko MSW, GUS, MSZ, ale także inne urzędy państwa.
- Nie chciałbym wymieniać tych wszystkich instytucji. Mogę powiedzieć, że sprowadzanie problemu korupcji do MSWiA (...) jest uproszczeniem. Przy tym ministerstwie po prostu funkcjonowało Centrum Projektów Informatycznych (CPI), w którym ta sprawa eksplodowała – wyjaśnił Paweł Wojtunik.
W kontekście największej od lat afery korupcyjnej, w którą zamieszani są państwowi urzędnicy pojawiły się nowe ustalenia. „Rzeczpospolita” poinformowała, że Centralne Biuro Antykorupcyjne wykryło, że firmy informatyczne miały specjalny „fundusz na łapówki dla polskich urzędników”.
Jednocześnie szef CBA Paweł Wojtunik na antenie TVN24 przyznał, że nie wie, czy nieprawidłowości o tak wielkiej skali mogły dziać się bez parasola ochronnego ze szczebla ministra, ale zwracał uwagę, że w resortach jest delegowanie obowiązków na wiceministrów i nie wszystko musi dochodzić do szefa resortu.
CBA zatrzymało w ostatnich dniach 20 osób. Ma to związek z prowadzonym przez stołeczną prokuraturę apelacyjną śledztwem dot. zamówień na zakup sprzętu i usług teleinformatycznych przez Centrum Projektów Informatycznych b. MSWiA oraz KGP. Wśród zatrzymanych są wiceprezes Głównego Urzędu Statycznego, pracownik Centrum Informatyki Statystycznej, 15 przedstawicieli firm informatycznych oraz Monika F. była już naczelnik Wydziału Zamówień Publicznych w Biurze Dyrektora Generalnego MSZ. W czwartek zarzuty przekroczenia uprawnień w celu osiągnięcia korzyści majątkowej usłyszeli b. wiceszef MSWiA Witold D. i wicedyrektor CPI tego resortu Tomasz K.; trzy osoby aresztowano. Są to: Krzysztof K. (według mediów - wiceprezes GUS), Monika F., b. urzędniczka MSZ (w środę wydalono ją ze służby zagranicznej), i Agnieszka P., która ma kilka zarzutów dotyczących zmowy przetargowej.