Sprawa dotyczyła dłużnika, który zalegał z zapłatą 800 zł odsetek od długu. Pozew do e-sądu złożyła przeciwko niemu w styczniu 2012 r. spółka z Torunia. Sąd Rejonowy Lublin-Zachód wydał nakaz zapłaty, ale dłużnik złożył sprzeciw od tego nakazu. W takiej sytuacji lubelski sąd musiał przekazać sprawę Sądowi Rejonowemu w Warszawie, bo tutaj swoją siedzibę miał dłużnik.
Warszawski sąd, już w zwykłym postępowaniu, miał rozstrzygnąć spór między wierzycielem a dłużnikiem. Nakazał wierzycielowi uzupełnić braki w pozwie, a gdy firma nie zrobiła tego w wyznaczonym terminie, warszawski sąd umorzył postępowanie i zwrócił pozew. Spółka jeszcze raz złożyła pozew przeciwko dłużnikowi, tym razem już nie do e-sądu, tylko do Sądu Rejonowego w Toruniu. Jednak toruński sąd uznał, że dług przedawnił się w kwietniu 2012 r.
Firma złożyła apelację od tego wyroku do Sądu Okręgowego w Toruniu, twierdząc, że złożenie pozwu w e-sądzie przerwało bieg przedawnienia i nie ma znaczenia, że sąd umorzył potem sprawę. Podobnego zdania był Sąd Okręgowy, ale wolał, by rozstrzygnął to jednoznacznie Sąd Najwyższy.
W czwartek Sąd Najwyższy stwierdził w uchwale, że powództwo elektroniczne przerywa bieg przedawnienia, nawet, jeśli sprawa została potem umorzona (sygn. III CZP 66/13). Elektroniczne postępowanie upominawcze to postępowanie uproszczone, w którym wierzyciel przesyła do sądu przez internet pozew i dokumenty potwierdzające jego roszczenie, a sąd na tej podstawie, bez przesłuchania dłużnika, nakazuje spłacić dług. Elektroniczne postępowanie upominawcze prowadzi tylko jeden sąd w Polsce - Sąd Rejonowy Lublin-Zachód.