Konferencja posłów PiS dotyczyła dokonanych przez CBA zatrzymań w związku z prowadzonym przez stołeczną prokuraturę apelacyjną śledztwem ws. zamówień na zakup sprzętu i usług teleinformatycznych przez Centrum Projektów Informatycznych b. MSWiA oraz KGP.
Funkcjonariusze CBA przeszukali 48 różnych firm i mieszkań. Według portalu tvn24.pl wkroczyli oni do siedziby spółki CAM Media, która organizowała konferencje związane z polską prezydencją w Unii Europejskiej. Cam Media w ostatnich pięciu latach zdobyła rządowe zlecenia o łącznej wartościponad 50 mln zł. O firmie zrobiło się głośno po publikacji tygodnika „Wprost”, który ujawnił, że wiceprezes spółki Adam Michalewicz to dobry kolega byłego ministra transportu Sławomira Nowaka. W Cam Media pracuje także brat asystentki Pawła Grasia. Oczywiście zarówno według ministra Nowaka, jak i właścicieli firmy, powiązania te nie mają wpływu na wynik przetargów.
Adamczyk poinformował dziś, że PiS zwrócił się (przed kilkoma miesiącami) do wszystkich ministerstw, a przede wszystkim do kancelarii premiera, z pytaniem, czy zlecały firmie CAM Media jakiekolwiek prace. - Jeśli tak, to w jakim trybie, jeżeli nie zlecały bezpośrednio, to czy jednostki im podległe takich zleceń dokonywały - podkreślił poseł. Jak zaznaczył, z zebranych w ten sposób informacji wynika, że "będąca w doskonałych stosunkach z PO firma CAM Media otrzymała zlecenia na kwotę prawie 52 mln złotych".
Adamczyk dodał, że niektóre resorty "odpowiedziały, że nie są w stanie sprawdzić, czy firmom powiązanym z CAM Media zlecono jakiekolwiek prace". Wymienił w tym kontekście ministerstwo gospodarki oraz ministerstwo administracji i cyfryzacji. - Tam, gdzie spodziewamy się znaleźć odpowiedź, że są dodatkowe zlecenia, tam ministrowie wykazują inercję i brak zaangażowania, by sprawdzić, czy spółka i jednostki jej podległe otrzymywały takie zlecenia - zaznaczył poseł PiS.
Polaczek podkreślił, że od 137 dni kancelaria premiera, "jako jedyna instytucja rządowa" nie odpowiedziała na pytanie o współpracę z CAM Media. "To jedyna instytucja, która uchyla się od udzielenia odpowiedzi na interpelację. Odmówiła także, poprzez ministerstwo transportu, grupa PKP" - powiedział.
- Pragniemy zwrócić się do szefa CBA, by udał się kilkaset metrów od swojej siedziby, dokonał przeszukania w kancelarii premiera, na kanwie wymownego milczenia tej instytucji - dodał Polaczek.
Według Adamczyka funkcjonariusze CBA powinni także sprawdzić grupę PKP SA i spółki zależne, a także "przeanalizować możliwość udzielania zleceń przez Ministerstwo Gospodarki i Ministerstwo Skarbu Państwa i podległe im jednostki". "Bo tam też mogą być zlecenia, które podwyższą kwotę 52 mln zł" - powiedział poseł PiS.
Czytaj tekst "Gazety Polskiej" o CAM Media!