Radni m.in. ograniczyli budżet burmistrza i przekazali zarządzanie nim wiceburmistrzowi, do niedawna wspierającemu Forda, również decyzje co do bezpośrednich podwładnych burmistrza przekazano jego zastępcy. Jak komentowali dziennikarze, uprawnienia Forda ograniczają się obecnie do możliwości przecinania wstęg. Już w ubiegłym tygodniu radni odebrali Fordowi prawo do podejmowania decyzji w sytuacjach kryzysowych.
Zamieszanie w Toronto przykuło uwagę mediów i było transmitowane nawet przez ogólnokrajowe, kanadyjskie telewizje. Media informując o całej sytuacji, mówią o „cyrku w ratuszu”. Sprawa podejrzeń o alkoholowe i narkotykowe problemy burmistrza największego kanadyjskiego miasta zaczęła się w maju tego roku, ale od początku listopada przybrała na sile
Posiedzenie rady miasta było niezwykle burzliwe. Burmistrz Ford nie tylko przewrócił jedną z radnych, choć tłumaczył potem, że to był tylko przypadek. Porównał też obecne działania radnych do ataku Saddama Husajna na Kuwejt.
- No, ludziska, jeśli sądzicie, że polityka w amerykańskim stylu jest wredna, to wy właśnie zaatakowaliście Kuwejt i, zapamiętajcie moje słowa, przyjaciele, to będzie otwarta wojna w następnych wyborach i zrobię wszystko co w mojej mocy, żeby was pokonać - zapowiedział burmistrz Toronto.