"To plac Zbawiciela i jeżeli Gronkiewicz-Waltz chce pederastom stawiać pomniki tęczowe, to niech sobie poszuka placu Unii Europejskiej, tam to postawi, bo tam narodowcy nie przyjdą nawet siku zrobić. Nieroztropne było stawianie przed świątynią katolicką pod wezwaniem Chrystusa Króla Zbawiciela pomnika grzechowi sodomskiemu. I tu jest winowajca. I należy palić takie pomniki, należy je zwalczać wszystkimi sposobami, nielegalnymi również, gdyż to jest bluźnierstwo przeciwko Bogu. Amen" - mówił Cejrowski w "Newsweeku".
Działaczom Kampanii przeciw Homofobii nie podoba się zdanie na temat spalonej tęczy na placu Zbawiciela w Warszawie. Twierdzą, że "jest niedopuszczalne publiczne wygłaszanie treści, które w jednoznaczny sposób nawołują do czynów zabronionych". "Nie bez znaczenia w tej sytuacji jest również homofobiczny kontekst tej wypowiedzi: podpalenie tęczy na placu Zbawiciela oraz powtarzające się ataki na organizacje działające na rzecz osób nieheteroseksualnych stanowią sygnał i swoistą groźbę wobec społeczności LGBT w Polsce" - czytamy w oświadczeniu KPH. To nie koniec skargi: "organy ścigania powinny potraktować tę sprawę z należytą powagą i pociągnąć Wojciecha Cejrowskiego do odpowiedzialności" - uważają zaniepokojeni homoseksualiści.
Cejrowski nie skomentował całej sprawy.