Kara grzywny może wynieść nawet ponad 1 mln zł. Sprowadzenie podróbki naruszającej prawo własności przemysłowej grozi karą pozbawienia wolności do dwóch lat. Poniewski podkreśla, że wiele zależy od wartości samego przedmiotu - kiedy mowa jest o kilkuset złotych, to sąd może zdecydować o niskiej społecznej szkodliwości czynu i odstąpić od wymierzenia kary.
- Z reguły jednak rzadko się tak dzieje. W tego typu postępowanie włączają się posiadacze praw przemysłowych, znaków towarowych czy też patentów, bo chronione są także mechanizmy, jak i wzory. Poza tym dochodzi także do naruszenia wspólnotowego kodeksu celnego - mówi prawnik. Jego zdaniem decydujące jest w tym przypadku miejsce zakupu samej podróbki.
W ocenie prokuratora prowadzącego śledztwo są dostateczne podstawy do przyjęcia, że minister transportu Sławomir Nowak w sposób świadomy nie wykazał zegarka wartego 17 tys. zł w oświadczeniach majątkowych. Ponadto jeden z zegarków noszonych przez ministra, a zbadanych przez śledczych, okazał się chińską podróbką wartą około 600 zł.
Nowak podał się do dymisji i traci grunt pod nogami, ale na swojej stronie internetowej nadal... jest ministrem: "Obecnie 18 listopada 2011 roku zostałem powołany przez Premiera Donalda Tuska na stanowisko Ministra Transportu, Budownictwa i Gospodarki Morskiej. To bez wątpienia największe wyzwanie przed jakim stanąłem w swojej dotychczasowej działalności publicznej. Związane z tym zadaniem obowiązki staram się jak najlepiej łączyć z życiem prywatnym - co jest bardzo trudne" - czytamy na stronie Nowaka.
A może to nie jego strona, może to chińska podróbka?