- We wniosku podnosimy, że przewodniczący zgromadzenia nie żądał jego opuszczenia przez osoby naruszające przepisy ustawy, nie podjął decyzji o rozwiązaniu zgromadzenia w momencie, gdy były ku temu przesłanki i przewodniczył zgromadzeniu po jego rozwiązaniu – tłumaczy rzecznik komendanta stołecznego policji st. asp. Mariusz Mrozek.
Wniosek do sądu został skierowany w oparciu o przepisy ustawy Prawo o zgromadzeniach, która nakłada na organizatora obowiązek m.in. żądania opuszczenia zgromadzenia przez osoby, które swoim zachowaniem naruszają prawo.
Według policji organizator Marszu Niepodległości nie stosował się do poleceń funkcjonariuszy i mimo zdelegalizowania marszu, namawiał, żeby jego uczestnicy szli dalej.