Jeszcze w poniedziałek władze Moskwy zdecydowały o wzmocnieniu ochrony ambasady RP. Przed polską misją dyplomatyczną pojawiły się dodatkowe siły policyjne. Teren wokół placówki jest patrolowany przez policjantów uzbrojonych w broń automatyczną. Przed gmachem stoi kilka pojazdów policyjnych.
Moskiewskie władze nie podały, jakie są przyczyny tych kroków.
Wiadomo natomiast, że do siedziby MSZ w Moskwie został już wezwany ambasador Polski w Rosji, w związku z sytuacją gdy już po decyzji stołecznego Ratusza o rozwiąząniu zgromadzenia na teren rosyjskiej ambasady zaczęły wlatywać race i podpalono budkę wartownika.
Marsz Niepodległości, zorganizowany przez Ruch Narodowy i Młodzież Wszechpolską, decyzją Hanny Gronkiewicz-Waltz został rozwiązany, gdy na terenie Ambasady Federacji Rosyjskiej pojawił się ogień. Wcześniej nieznani sprawcy rzucili w kierunku budynku kilka rac. Podpalona została budka wartownicza. Część manifestujących próbowała się wedrzeć na teren placówki dyplomatycznej.
Resort polskiej dyplomacji błyskawicznie wystosował i przesłał do Rosji komunikat, w którym polski MSZ wyraża „głębokie ubolewanie w związku z agresywnym zachowaniem oraz incydentami, które miały miejsce przy Ambasadzie FR w Warszawie w dniu 11 listopada 2013 r.”.