Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Wojsko broni „patriotyzmu” w wersji Komorowskiego, a śledztwo i tak będzie

Wczoraj warszawska prokuratura wszczęła śledztwo a dziś wojsko wskazuje winnego i broni akcji "Orzeł może".

Autor:

Wczoraj warszawska prokuratura wszczęła śledztwo a dziś wojsko wskazuje winnego i broni akcji "Orzeł może". - To szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego wydał rozkaz dokonania zrzutu ulotek podczas akcji organizowanej przez Kancelarię Prezydenta - twierdzi rzecznik Dowództwa Wojsk Lądowych.

- Zrzucanie ze śmigłowców ulotek nt. akcji "Orzeł może" odbyło się zgodnie z rozkazem szefa Sztabu Generalnego WP i z wszelkimi procedurami bezpieczeństwa - poinformował w niedzielę rzecznik Dowództwa Wojsk Lądowych ppłk Piotr Walatek, odnosząc się do informacji o wszczęciu śledztwa w tej sprawie.

Rzecznik Dowództwa Wojsk Lądowych wyjaśnia, że tylko szef SGWP ma uprawnienia do wydania rozkazu lotów tego typu i zapewnia, że tak właśnie się stało.

- Poza tym uzyskano niezbędne zgody od organów zarządzających przestrzenią powietrzną oraz zapewniono osłonę meteorologiczną przedsięwzięcia. Wykonanie lotów poprzedzone zostało wypracowaniem wskazówek bezpieczeństwa ze szczególnym uwzględnieniem sposobu zrzutu ulotek oraz warunków bezpieczeństwa załóg i pasażerów. Przeprowadzono także instruktaże poprzedzone rekonesansami miejsc zrzutu, zapoznano się z topografią miast, jak i podziałem przestrzeni powietrznej - oświadczył rzecznik DWL.

Tymczasem, jak informowaliśmy na łamach portalu nizalezna.pl prokuratura na podstawie zawiadomienia o podejrzeniu popełnienia przestępstwa złożonego przez posła PiS Tomasza Kaczmarka w toku śledztwa sprawdzi czy doszło do działania na szkodę interesu publicznego

Tomasz Kaczmarek zarzucił Stanisławowi Koziejowi, szefowi Biura Bezpieczeństwa Narodowego przekroczenie uprawnień ze szkodą dla finansów publicznych oraz powoływanie się na wpływy w Kancelarii Prezydenta RP. Ponadto poseł PiS zarzuca Koziejowi wprowadzenie w błąd Ministerstwa Obrony Narodowej i uzyskanie od niego nienależnych świadczeń w postaci usługi rozrzucenia 3 000 000 ulotek. W zawiadomieniu do prokuratury Tomasz Kaczmarek zarzucał także przekroczenie uprawnień szefowi MON Tomaszowi Siemoniakowi, który miał bezpodstawnie przyjąć od osoby nieuprawnionej i wykonał zlecenie rozrzucenia ulotek. Portal niezalezna.pl informował o tym już w lipcu tego roku.

Autor:

Źródło: PAP,niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane