Przedstawicielka KIO w przesłanym oświadczeniu poinformowała, że władze miejskie stosowny wniosek skierowały do Izby wczoraj po południu. Pod koniec października magistrat skierował wniosek do premiera o wyłączenie całego składu KIO, w tym prezesa Izby Pawła Trojana, od orzekania ws. przetargu śmieciowego. Zdaniem władz stolicy orzekający ws. rozstrzygnięcia warszawskiego przetargu nie byli bezstronni. Po wniosku rozprawa została odroczona bezterminowo.
Stręciwilk poinformowała, że magistrat w czwartkowym piśmie wskazał, iż "skład orzekający, mimo zapowiedzi na rozprawie 25 października, nie poinformował stron i uczestników postępowania o decyzji w zakresie powołania biegłego i tezie dowodowej". Miasto w uzasadnieniu dodało, że przedłużanie się procedury odwoławczej od przetargu może wpłynąć na nierozstrzygnięcie postępowania, co wywoła niekorzystne skutki dla interesu publicznego i mieszkańców.
- Czynności związane z merytorycznym rozpoznawaniem odwołań wniesionych ws. przetargu musiały zostać wstrzymane do czasu rozpoznania, w trybie przewidzianym w przepisach ustawy Prawo zamówień publicznych, dalej idącego niż powołanie biegłego, wniosku złożonego przez Zamawiającego (miasto) - o wyłączenie całego składu orzekającego od rozpoznania przedmiotowej sprawy - wyjaśniła rzecznik KIO.
Warszawa rozstrzygnęła przetarg na odbiór i zagospodarowanie odpadów na początku września. Władze stolicy zdecydowały wówczas, że śmieci w stolicy będą odbierać od lutego 2014 r. trzy firmy: Lekaro, Sita Polska oraz MPO. Miasto podzielono na dziewięć obszarów, z czego najwięcej, bo pięć, przypadło Miejskiemu Przedsiębiorstwu Oczyszczania.
Od tego rozstrzygnięcia odwołały się dwie firmy, które przetarg przegrały: Byś i Remondis. Obie odwołały się tylko od wyboru MPO, ponieważ startowały do tych samych rejonów, co miejskie przedsiębiorstwo. W swoich odwołaniach obaj przegrani zarzucili miastu, że wybrało w przetargu miejską spółkę, mimo że ma stratę i nie ma wymaganego doświadczenia w zakresie zagospodarowania odpadów. Obie firmy twierdzą też, że MPO zaoferowało rażąco niską cenę.
Na razie - na skutek opóźnień przy samym rozstrzygnięciu przetargu - do 31 stycznia 2014 r. będzie obowiązywał w Warszawie tzw. system pomostowy. W tym czasie mieszkańcy będą przekazywać opłatę śmieciową miastu, a nie firmom śmieciowym. Miasto będzie z niej opłacać faktury za odbiór śmieci.
W związku z problemami z wdrażaniem nowego sytemu śmieciowego w stolicy na początku czerwca do dymisji podał się wiceprezydent Jarosław Kochaniak. Zastąpił go burmistrz Bemowa Jarosław Dąbrowski.