46-letni obecnie Brunon K. przyznał się do tego, że przygotowywał i opracowywał zamach na Sejm, natomiast nie poczuwa się do winy. Twierdzi, że inspirowała go inna osoba – co wykluczyła prokuratura, uznając to za linię obrony oskarżonego. Brunon K. nie przyznał się do zarzutów dotyczących handlu bronią i posiadania broni.
Portal niezalezna.pl zapytał o komentarz byłego szefa ABW, Bogdana Święczkowskiego. - Mam nadzieję, że sąd pochyli się nad tą sprawą bardzo głęboko. Biorąc pod uwagę orzeczenia zapadłe wcześniej, dotyczące różnego rodzaju działań służb specjalnych, dotyczących także prowokacji - jeżeli sąd będzie stosował równe zasady wobec prawa, taki jakie były stosowane wobec pani Sawickiej, czy pani Marczuk - to sprawa Brunona K. upadnie. Na pierwszy rzut oka sprawa ta bardzo brzydko pachnie – mówi były szef ABW, Bogdan Święczkowski.
"Gazeta Polska" i portal niezalezna.pl wielokrotnie zwracały uwagę, że do grupy rzekomo współpracującej z Brunonem K. należeli również funkcjonariusze ABW działający pod przykryciem. Nigdy też nie udzielono konkretnej odpowiedzi na pytanie - skąd miał on wziąć 4 tony materiałów wybuchowych.