"21 października 1963 r. pod Piaskami koło Lublina, w obławie SB i ZOMO, zginął z bronią w ręku Józef Franczak ps. Lalek, sierżant Wojska Polskiego, uczestnik kampanii wrześniowej 1939 roku, dowódca drużyny i plutonu w III Rejonie Obwodu Lublin-Powiat ZWZ-AK, żołnierz WiN z oddziału kapitana Zdzisława Brońskiego ps. Uskok. Wytrwał w walce 24 lata" - napisano w uchwale.
Przypomniano w niej, że 17 maja 2008 r. prezydent Lech Kaczyński, w uznaniu zasług w walce o niepodległą Polskę, nadał pośmiertnie Józefowi Franczakowi Krzyż Komandorski z Gwiazdą Orderu Odrodzenia Polski.
"Sejm Rzeczypospolitej Polskiej, oddając cześć sierżantowi Józefowi Franczakowi, ostatniemu Żołnierzowi Wyklętemu, przypomina tragiczną i bohaterską ofiarę polskiej krwi złożoną na ołtarzu Niepodległej, w walce z sowiecką agresją i komunistycznym zniewoleniem" - podkreślono.
Projekt uchwały przygotowali posłowie PiS. Głosowało 434 posłów. Za było 373, przeciw - 58, wstrzymało się 3.
Józef Franczak urodził się 25 maja 1918 r. w Kozicach Górnych na Lubelszczyźnie. Przed wojną ukończył Szkołę Podoficerską Żandarmerii w Grudziądzu, po czym przeszedł do służby w Plutonie Żandarmerii w Równem na Wołyniu. W Wojsku Polskim Franczak dosłużył się stopnia sierżanta.
Po ataku ZSRS na Polskę 17 września 1939 r. nie złożył broni i walczył z najeźdźcą ze Wschodu. Dostał się do sowieckiej niewoli, z której udało mu się zbiec. Od tego momentu, aż do śmierci, prowadził konspiracyjną działalność na rzecz wolnej Polski.
Formalne rozpracowanie Józefa Franczaka rozpoczęło się już w listopadzie 1951 r. w ramach operacji o kryptonimie „Pożar”. Działaniami objęto najbliższą rodzinę i osoby podejrzewane o udzielanie mu pomocy. „Lalek” ostatecznie został zadenuncjowany przez krewnego swojej żony, który był tajnym współpracownikiem SB.
21 października 1963 r. funkcjonariusze SB i 35-osobowa grupa operacyjna ZOMO okrążyła zabudowania gospodarstwa w Majdanie Kozic Górnych, gdzie ukrywał się Józef Franczak. W czasie próby przebicia przez linię obławy został śmiertelnie ranny i po kilku minutach zmarł.
Komuniści pochowali go bez szacunku - pozbawione głowy ciało Franczaka w tajemnicy przed rodziną złożono w anonimowej mogile na jednym z lubelskim cmentarzy. Dopiero po 20 latach szczątki "Lalka" za sprawą jego siostry zostały przeniesiono na cmentarz parafialny w Piaskach.