Pomysłodawcom nie przeszkadza, że „Walter” na własną prośbę walczył przeciwko swoim rodakom w wojnie polsko-bolszewickiej, był oficerem sowieckiego wywiadu, namaszczonym przez Stalina na dowódcę II Armii Wojska Polskiego.
W Wolsztynie jedynym głosem sprzeciwu wobec pomysłu prezesa spółdzielni okazał się głos byłego, prawicowego radnego Włodzimierza Chrzanowskiego. Próbował w 2007 r. doprowadzić do przeniesienia popiersia do lokalnego muzeum. Nie doszło do skutku, gdyż pomnik znajduje się na terenie należącym do Spółdzielni Mieszkaniowej "Zjednoczenie", której rada nie widziała wówczas takiej potrzeby.
- Nie będziemy go przenosić. Odnowimy pomnik, a przed nim postawimy tabliczkę, na której zostanie napisane, że wykonał go lokalny rzeźbiarz Edward Przymuszała, w którego stronę chcemy zrobić ukłon - twierdził prezes spółdzielni Zdzisław Przymuszała.
Informację o planach odnowienia pomnika sowieckiego zbrodniarza podało Radio Merkury.
- Od ponad dwudziestu lat powszechnie wiadomo, że K. Świerczewski nie był żadnym bohaterem, a wręcz przeciwnie, symbolem zniewolenia naszego narodu, po 1945 roku, współtwórcą systemu totalitarnego. Walczył też przeciwko Polsce w 1920 roku - powiedział Włodzimierz Chrzanowski, którego cytuje serwis wolsztyn.naszemiasto.pl . – W Polsce jest zakaz publicznego propagowania faszystowskiego lub innego totalitarnego ustroju państwa, w tym symboli komunistycznych – podkreśla Chrzanowski, którego ojciec był żołnierzem Armii Krajowej.
Reporter portalu niezalezna.pl próbował skontaktować się z prezesem Przymuszałą. Niestety, dzisiaj popołudniu nikt w spółdzielni "Zjednoczenie" nie odbierał telefonów.