Z relacji świadków, z którymi rozmawiał portal niezalezna.pl - najpierw rozdzielono demonstrujących i pod zarzutem udziału w nielegalnym zgromadzeniu, policjanci kazali im wejść do radiowozów i wywieźli na komendę. O zatrzymanych mówiła jedna z uczestniczek demonstracji.
- Przyszliśmy zademonstrować, bo czujemy powinność niesienia pamięci o Żołnierzach Wyklętych, a jednocześnie wskazywania palcem ich oprawców - powiedziała portalowi niezalezna.pl wrocławianka Ilona Gosiewska. Dodaje, że nie udało się jej dostać na samą debatę. Organizatorzy wpuszczali tylko te osoby, które zapisywały się wcześniej podając dane osobowe, w tym adres zamieszkania.

foto: Eugeniusz Gosiewski
Wraz z demonstrantami trzymającymi plakaty Żołnierzy Wyklętych zatrzymano też drugą demonstrującą grupę. Działaczy Młodzieży Wszechpolskiej. Mimo iż stali oni w znacznym oddaleniu od innych protestujących przeciwko debacie z udziałem stalinisty Baumana, wszystkich policja potraktowała jako uczestników tego samego "nielegalnego zgromadzenia".
Zobacz relacje wideo z protestu i zatrzymania przez policję

Kim jest Zbigniew Bauman - przeczytaj tutaj