Zdaniem redaktora naczelnego rosyjskiej opozycyjnej agencji informacyjnej PRIMA-News, działacza praw człowieka Aleksandra Podrabinka Sojusz Ludowy będzie miał swoich wyborców w Rosji. – Chociaż obecnie trudno jest oceniać realne zdolności polityków rosyjskiej opozycji, w tym Nawalnego. Dziś bowiem każdy, kto pozycjonuje siebie jako wroga istniejącego reżimu, Putina i tego, co on stworzył, automatycznie zyskuje wsparcie społeczeństwa. To sympatie, które rodzą się w wyniku niechęci do Kremla, nie zaś na podstawie konkretnego programu polityka. A ile osób ceni Nawalnego za to, że Nawalny jest sobą, czyli politykiem łączącym demokratyczne swobody z rosyjskim nacjonalizmem, okaże się, kiedy zacznie on podejmować pierwsze realne decyzje – mówi były sowiecki dysydent.
Podrabinek dodaje, że na ocenę Nawalnego wpływają jego niedawne sukcesy. – Są to szczegóły, które mogą zastanawiać postronnego obserwatora. Przede wszystkim to powodzenie Nawalnego w sądzie w Kirowie, kiedy zwolniono go zaledwie po jednym dniu uwięzienia. To również dopuszczenie Nawalnego do wyborów na stanowisko mera Moskwy w tym czasie, kiedy ośmiu innych kandydatów zostało wyrzuconych z wyścigu wyborczego. To poparcie, którego udzielili w tych wyborach Nawalnemu deputowani rządzącej Jednej Rosji. Wszystko to i wiele mniejszych wydarzeń zastanawia. Owszem, zawsze można to uznać za zbieg okoliczności. Ale i w tym wypadku ostatecznie będzie można ocenić tę sytuację, gdy Nawalny uzyska dostęp do realnej władzy – podkreśla w rozmowie z „Gazetą Polską Codziennie” Aleksandr Podrabinek.
Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"