Prezes Akademii, historyk Gieorgij Trapieznikow oświadczył dziś podczas konferencji prasowej w Moskwie, że 16 września organizacja skierowała pismo w tej sprawie do Norweskiego Komitetu Noblowskiego. Wcześniej z inicjatywą zgłoszenia 60-letniego Putina do tej nagrody wystąpiły dwie inne rosyjskie organizacje społeczne - Międzynarodowy Ruch Obrony Praw Narodów i Ogólnorosyjska Fundacja Edukacji.
Do inicjatywy Międzynarodowej Akademii Duchowej Jedności Narodów Świata przyłączył się znany piosenkarz, deputowany do Dumy Państwowej z ramienia rządzącej partii Jedna Rosja Josif Kobzon, któremu władze w Waszyngtonie odmawiają prawa wjazdu do Stanów Zjednoczonych, podejrzewając go o związki z rosyjską mafią. Kobzon oznajmił, że "jeśli tytuł laureata Pokojowej Nagrody Nobla nosi prezydent USA Barack Obama, który przygotowuje się do wtargnięcia do Syrii, to tym bardziej zasługuje na niego prezydent FR, próbujący powstrzymać wojnę". Obama dostał Nobla w 2009 roku. W jednej z wcześniejszych wypowiedzi Pieskow podkreślił, że prezydent Rosji w swojej działalności nie kieruje się dążeniem do otrzymania jakichkolwiek nagród. "Głównym kryterium dla niego jest satysfakcja z rezultatów pracy" - oznajmił.
Dla przypomnienia: W 2006 r. Anna Politkowska, wybitna rosyjska dziennikarka, autorka kilku książek o współczesnej Rosji, wojnie w Czeczenii i autorytarnej polityce prezydenta Władimira Putina, została zamordowana. Jej zwłoki znaleziono w windzie domu w Moskwie, a obok cztery łuski i porzucony pistolet PM. Dochodzenie wyjaśniające jej śmierć prowadził Aleksander Litwinienko. Zmarł on w wyniku otrucia, a w jego organizmie znaleziono silnie toksyczny izotop polonu 210, który został mu podany w herbacie. W pożegnalnym liście skierowanym do przyjaciela, Aleksandra Goldfarba, Litwinienko odpowiedzialnością za swoje otrucie obarczył ówczesnego prezydenta Rosji - Władimira Putina.