Szef MSW odwołał komendanta Państwowej Straży Pożarnej w Olsztynie z dniem 2 października. Odwołanie ma związek z wydarzeniem z 15 sierpnia, gdy celnicy z polsko-rosyjskiego przejścia granicznego w Bezledach znaleźli przemycane z Rosji papierosy i alkohol w aucie służbowym straży pożarnej, którym jechali komendant i dwaj strażacy; celnicy wykryli 200 paczek papierosów i 12 litrów wódki. Komendant i strażacy wracali ze spotkania służbowego w obwodzie kaliningradzkim. Do przemytu przyznali się kierowca i drugi funkcjonariusz straży pożarnej, natomiast komendant twierdził, że o przemycie nie wiedział.
Jak przekazała rzeczniczka wojewody warmińsko-mazurskiego Edyta Wrotek: "na podstawie informacji Izby Celnej oraz zebranej dokumentacji filmowej i fotograficznej wojewoda ma przekonanie, że pan komendant złamał nie tylko prawo – uczestnicząc w przewozie samochodem służbowym przez granicę niedozwolonych ilości papierosów i alkoholu, ale przede wszystkim nadużył zaufania publicznego, przedstawiając nieprawdziwe wyjaśnienia w tej sprawie".
- Można popełnić błąd, ale trzeba się umieć do niego przyznać i przeprosić. Nie można natomiast mówić nieprawdy, a winę przerzucać całkowicie na podwładnych. Dlatego w sytuacji, w której pan komendant wprowadza w błąd media, a za ich pośrednictwem opinię publiczną, jak również swoich przełożonych i zwierzchników, nie mogę pozostać obojętnym - ocenił wojewoda, cofając rekomendację dla Słupskiego.
Kierowca samochodu strażackiego, w którym wykryto przemyt, został przeniesiony na inne stanowisko i ma wstrzymaną przez rok możliwość awansu. Natomiast drugi ze strażaków nie poniósł konsekwencji służbowych. Obaj strażacy zostali ukarani przez celników mandatami po 2,9 tys. zł każdy.