Wiesław Szczuka, b. wiceminister finansów w rządzie PO-PSL w latach 2010–2011, może zostać uznany kłamcą lustracyjnym. Zarzut taki postawił mu IPN w procesie przed Sądem Okręgowym Warszawa-Praga. Szczuka pracował w Ministerstwie Finansów także w rządzie SLD, gdy w 2004 r. powołano go na podsekretarza stanu w tej instytucji, oraz w rządzie Kazimierza Marcinkiewicza do końca 2005 r. Po nominacji do rządu SLD miał zataić w oświadczeniu lustracyjnym z 2004 r., że od 1988 r. był zarejestrowany jako kontakt operacyjny wywiadu Służby Bezpieczeństwa o ps. Gaiko. Jego sprawę nadzorował Józef Sołtysiewicz – w Departamencie I MSW ówczesny naczelnik Wydziału II, który zajmował się działaniami wywiadowczymi wobec Ameryki. Sołtysiewicz, zeznając w sądzie, zasłaniał się niepamięcią i nie przypomniał sobie sprawy KO „Gaiko”.
Lustrowany Wiesław Szczuka był prominentnym urzędnikiem MF zarówno w czasach PRL-u, jak i III RP. O wysokiej pozycji Szczuki w ministerstwie w czasach PRL-u opowiadał, oprócz wiceministra finansów z lat 1986–1988 Andrzeja Dorosza, inny ze świadków – Włodzimierz Kasprzak. Był on naczelnikiem jednego z wydziałów MF, w którym Szczuka był zatrudniony w latach 80. – Był bardzo szanowaną osobą generalnie w całym ministerstwie. Bardzo wysoko ceniono jego wiedzę – mówił Kasprzak.
Wiesław Szczuka jest najwyższym rangą funkcjonariuszem państwowym podejrzanym obecnie o zatajenie współpracy ze służbami komunistycznymi.
SB zainteresowała się nim właśnie ze względu na tak wysoką pozycję w ministerstwie i częsty udział w międzynarodowych negocjacjach finansowych. Według akt IPN-u, KO „Gaiko” dostarczył komunistycznym służbom specjalnym charakterystyki osób biorących udział w międzynarodowych negocjacjach finansowych i opisywał przebieg spotkań oraz rozmów kuluarowych. SB korzystała także z jego eksperckiej wiedzy z dziedziny międzynarodowego zadłużenia PRL-u. Dla esbeka prowadzącego sporządzał też notatki na piśmie.
Szczuka w rozmowie z „Codzienną” przypomniał, że po skierowaniu przez IPN jego sprawy lustracyjnej do sądu złożył rezygnację z funkcji ministerialnej i opublikował oświadczenie, że nigdy nie współpracował ze służbami.