Jak poinformowały rosyjskie media, Putin został zgłoszony do Pokojowej Nagrody Nobla przez Wszechrosyjską Fundację Edukacyjną. „Władimir Putin w praktyce udowodnił swoje zaangażowanie na rzecz pokoju. Będąc przywódcą jednego z wiodących krajów świata, dokłada wszelkich starań, aby zachować pokój nie tylko na terenie własnego państwa, ale również aktywnie przyczynia się do pokojowego uregulowania wszystkich konfliktów wybuchających na naszej planecie” – głosi tekst wniosku do Norweskiego Komitetu Noblowskiego. Większość rosyjskich mediów zgadza się z tą opinią. Ich zdaniem rosyjski prezydent udowodnił swoje zamiłowanie do pokoju, m.in. „zapobiegając zbrojnej interwencji w Syrii”. Przedstawiciele Komitetu Noblowskiego nie chcieli komentować wniosku z powodu „tajemnicy, którą jest objęta lista kandydatów”.
Gołąbka pokoju w Putinie widzą jednak nie tylko Rosjanie. Według rozgłośni Głos Rosji we Francji zaczęto już zbierać podpisy pod petycją, której treść jest podobna do wniosku Wszechrosyjskiej Fundacji Edukacyjnej, a na ulicach Rzymu pojawiły się plakaty z wizerunkiem rosyjskiego prezydenta i słowami „Jestem z Putinem”. Tymczasem na stronach internetowych Białego Domu zarejestrowano petycję wzywającą Baracka Obamę, aby oddał Putinowi swojego pokojowego Nobla. „Ponieważ Obama zobowiązał się do rozpoczęcia wojny z Syrią i wciąga nasze wojska w niechciane konflikty, i to bez wsparcia narodu, domagamy się, aby oddał Pokojową Nagrodę Nobla, którą otrzymał w 2009 r. człowiekowi pokoju, prezydentowi Rosji Władimirowi Putinowi, który namawiając USA do uniknięcia niechcianej i niepotrzebnej akcji militarnej, dał światu nadzieję na pokój” – przekonują autorzy petycji. Aby dokument został rozpatrzony przez administrację Białego Domu, do 11 października br. musi zostać podpisany przez 100 tys. amerykańskich obywateli. Na razie podpis pod petycją złożyło zaledwie 2 tys. osób.
Więcej w "Gazecie Polskiej Codziennie"