Jak poinformowali przedstawiciele jednego z największych producentów aluminium na świecie, firmy Rusal, akcjami przedsiębiorstwa ma być premiowanych ok. 120 pracowników, co wyniesie ok. 25 tys. dol. na osobę. Jak zapewniają władze firmy, pracownicy nie będą mieli żadnych ograniczeń w zarządzaniu swoimi akcjami oprócz tych, które są ustanowione przez prawo. Premiowany ma być personel fabryk, w tym pracownicy imperium aluminiowego w Rosji i za granicą. Pierwsze akcje wybrani mają otrzymać już 20 lipca – podaje rosyjska gazeta „Kommiersant”.
Decyzja oligarchy została odebrana jako zagrywka PR-owa w trudnym dla Rusalu momencie. Jeszcze w tym roku bowiem firma może zwolnić 1700 ludzi z powodu strat finansowych wywołanych niskimi cenami aluminium na rynkach światowych. Gigant aluminiowy planuje również ograniczyć produkcję o 7 proc. Jak zauważa brytyjska gazeta „The Times”, na nic zdały się próby namówienia przez Rusal pozostałych światowych producentów aluminium, aby poszli w jej ślady i zredukowali produkcję. Fabryki aluminium w Chinach, główni konkurenci Rosjan, nie obniżyły wydobycia, co pozwoliło na dalsze utrzymanie bardzo niskich cen na surowiec.
Rusal został założony w 2000 r., a po połączeniu siedem lat później z dwoma innymi firmami z branży aluminiowej stał się jednym z największych na świecie producentów aluminium. W jego 20 przedsiębiorstwach ulokowanych w 19 krajach pracuje ponad 72 tys. osób. Deripaska został szefem giganta aluminiowego w tym kształcie w 2009 r.
Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie"