Nie można zabraniać głosowania w wyborach wszystkim więźniom – bez względu na długość kary, jaką odbywają i ciężar przestępstwa, które popełnili – stwierdzili sędziowie Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Taki zapis w rosyjskiej konstytucji to naruszenie prawa do wolnego wyboru, chronionego przez Konwencję Praw Człowieka.
Na rosyjskie przepisy poskarżyli się dwaj więźniowie – Siergiej Anczugow i Władimir Gładkow, którzy od lat walczyli o możliwość udziału w kolejnych wyborach odbywających się w Rosji. Choć obu skazano za morderstwo, w Strasburgu ich skargę uznano za zasadną. Władimir Gładkow został zresztą wypuszczony na wolność w 2008 roku.
Orzeczenie zapadło w Strasburgu jednomyślnie, a wśród głosujących sędziów był także reprezentant Rosji. Trybunał stwierdził natomiast, że zdaje sobie sprawę, iż zmiana konstytucji nie jest łatwa, dlatego samym władzom Rosji pozostawia wprowadzenie takich przepisów, aby nie pozbawiać wszystkich więźniów praw do udziału w wyborach.
Podobne wyroki zapadały w Strasburgu także przeciwko Wielkiej Brytanii, która również wszystkich więźniów pozbawia prawa do udziału w wyborach. Brytyjczycy, niezadowoleni z przegranej przed Trybunałem, stwierdzili w 2012 roku, że ich parlament może nie zgodzić się z orzeczeniem europejskich sędziów.
Podobną sprawę przegrał w Strasburgu także włoski rząd, choć w tym kraju tylko pewne kategorie skazanych pozbawione są prawa wyborczego.