Choć śledztwo zostało umorzone w ubiegłym roku przez prokuraturę w Krakowie, wznowił je prokurator generalny i przekazał do gdańskiej prokuratury. Informację o akceptacji wniosku o przedłużenie śledztwa potwierdził rzecznik Prokuratury Generalnej Mateusz Martyniuk.
W związku z tym, że śledztwo jest tajne, prokuratura nie udziela szczegółowych informacji w tej sprawie. Wiadomo jedynie, że prokuratorzy zajmujący się sprawą zapoznali się z kilkuset tomami akt przekazanymi z Krakowa i przygotowali już plan dalszych czynności.
W październiku 2012 roku w „Gazecie Polskiej” opublikowany został tekst pt. „Ujawniamy szczegóły śledztwa ws. korupcji w SN”. Z przedstawionej treści dokumentów i nagrań sprawy wyłania się obraz jednej z największych afer korupcyjnych w ostatnich latach w Polsce.
Przez prawie cztery lata Centralne Biuro Antykorupcyjne gromadziło dowody ws. korupcji w świecie palestry i sądownictwa i prowadziło operację specjalną o kryptonimie „Alfa”. Dochodzenie dotyczyło korupcji z lat 2008-2009 m.in. w wymiarze sprawiedliwości. Gazeta pisała, że z sędziami SN miał się kontaktować b. sędzia NSA i b. członek Krajowej Rady Sądownictwa. W publikacji „GP” ujawniono tez, że jeden z sędziów SN miał pomóc rozpracowywanemu przez CBA pośrednikowi w napisaniu pisma procesowego do SN, które inny sędzia SN - po kontakcie z tym pośrednikiem - przyjął potem do rozpoznania przez SN. Pod koniec września 2012 r. prokuratura umorzyła jednak śledztwo. Podstawą umorzenia było uznanie, że CBA zgromadziło materiał operacyjny bez podstawy prawnej i wbrew przepisom o CBA. Prokuratura stwierdziła, że w toku śledztwa „nie zgromadzono materiałów uzasadniających podnoszenie zarzutów popełnienia przestępstw korupcyjnych wobec sędziów SN”.