W ramach umowy zawartej pomiędzy Studiami Filmowymi a YouTube internauci mogli za darmo oglądać komedie, takie jak: „Rejs” Marka Piwowskiego, „Seksmisja” i „Va bank” Juliusza Machulskiego oraz „Nie lubię poniedziałku” Tadeusza Chmielewskiego, a także klasykę polskiego kina m.in.: „Popiół i diament” czy „Niewinni czarodzieje” Andrzeja Wajdy, „Amator”, a także filmy Krzysztofa Zanussiego „Barwy ochronne”, „Persona non grata”, czy „Życie jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową”.
Filmy miały być dostępne bezpłatnie, a przychody z umieszczonych w ich trakcie reklam miały zasilić proces rekonstrukcji cyfrowej starych filmów oraz produkcję nowych.
- Naszym podstawowym celem było i jest uporządkowanie sytuacji w Internecie. Dotychczas wszystkie filmy, które teraz można oglądać na naszym kanale, były dostępne na portalu YouTube bezpłatnie. Niestety pojawiały się one w Internecie w wyniku działalności pirackiej, a ludzie którzy je tam umieszczali, robili to nielegalnie, czerpiąc dochody z reklam zamieszczanych przy tych filmach. Wieloletnie zabiegi mające na celu usunięcie tych tytułów nie przynosiły żadnych efektów, a Internauci zapoznawali się z pirackimi wersjami polskich filmów, najczęściej w okropnej jakości. Studia TOR i KADR skorzystały z możliwości narzędzi internetowych dostępnych na platformie YouTube dla właścicieli kanałów. Prezentując tam swoje filmy objęły je ochroną praw autorskich i korzystają z możliwości pełnego zarządzania treściami na YouTube, zwanej Content ID. W wyniku tej operacji z portalu YouTube znikną, a częściowo już zniknęły wszystkie wersje pirackie filmów. (...) Tym samym po raz pierwszy nielegalna eksploatacja filmów na platformie YouTube została zastąpiona legalną promocją i udostępnianiem filmów z korzyścią dla ich pierwotnych twórców – czytamy w oświadczeniu wydanym przez Studia Filmowe KADR i TOR.
Jak ustalił portal niezalezna.pl, internauci niezbyt długo mogli cieszyć się dostępem do klasyki polskiego kina. Próba odtworzenia filmów Krzysztofa Zanussiego „Barwy ochronne”, „Persona non grata”, czy „Życie jako śmiertelna choroba przenoszona drogą płciową” kończy się wyświetleniem komunikatu: „Ten film wideo jest już niedostępny z powodu otrzymania roszczenia dotyczącego praw autorskich przez Clavis Films”.
(fot. YouTube)Oburzeni całą sytuacją internauci chcieli dowiedzieć się, dlaczego legalnie udostępniony film został zablokowany ze względu na roszczenia dotyczące praw autorskich. Okazało się, że jest to wynik sporu z koproducentem filmu.
- Film Barwy Ochronne jest w czasie procedury wyjaśniania praw z koproducentem. Chodzi o terytoria na których ma prawa Studio TOR i koproducent. Jak tylko to ustalimy uruchomimy możliwość obejrzenia filmu na naszym kanale. Za drobne kłopoty przepraszamy – czytamy w komunikacie Studia Filmowego TOR.