Z informacji „Dziennika Gazety Prawnej” wynika, że najwięcej problemów z potwierdzeniem zgonu występuje obecnie, gdy śmierć nastąpiła nagle, z dala od domu, lub gdy zmarły nigdy się nie leczył, a rodzina nie wie nawet w jakiej placówce POZ złożył swoją deklarację.
W przepisach prawnych nie ma w tej sprawie jasnej odpowiedzi, a wszelkie apele o ustanowienie znanej już na Zachodzie instytucji koronera, który byłby urzędowo powołany do wystawienia aktu zgonu oraz zobowiązany do wyjaśnienia okoliczności śmierci pozostają bez żadnego odzewu.
Nie reaguje resort zdrowia, choć sami lekarze przyznają, że problem występuje i potrzebne są rozwiązania prawne, które pozwalałyby rozwiązywać tę zagmatwaną sytuację.