Funkcjonariusze w Strzelcach Opolskich zatrzymali kobietę, która wysłała do miejscowego szpitala mailem informację o podłożonej bombie. Policja nie wyklucza, że zainspirowała się doniesieniami o serii fałszywych alarmów bombowych.
Rzecznik Prokuratury Generalnej Mateusz Martyniuk poinformował, że śledztwo w sprawie fałszywych alarmów bombowych prowadzi Prokuratura Okręgowa w Katowicach. Z kolei mł. insp. Krzysztof Hajdas z Komendy Głównej Policji poinformował, że policja cały czas gromadzi materiały dowodowe w sprawie dwóch mężczyzn zatrzymanych w związku z fałszywymi alarmami bombowymi na terenie kraju. Zostaną oni przesłuchani przez prokuratorów.
- Policja ściśle współpracuje z urzędem prokuratorskim. Po upływie 48 godzin będą stawiane być może zarzuty. Osoby te zostaną przesłuchiwane przez prokuratorów. Dowody muszą być zebrane w taki sposób, aby dało się je później przedstawić przed sądem – oświadczył Hajdas.
Maile z informacjami o podłożeniu bomby wysłano w nocy z poniedziałku na wtorek z serwerów w kraju i za granicą - w Stanach Zjednoczonych, Francji i Niemczech. Autorów wiadomości poszukuje specjalna grupa policjantów Centralnego Biura Śledczego wspierana przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Za fałszywe poinformowanie o podłożeniu ładunku wybuchowego grozi do ośmiu lat więzienia.