Informacja o odwołaniu szefa Rady Miasta i jego zastępcy zmroziła nawet samego Donalda Tuska. Okazało się, że za ich odwołaniem głosowała nawet część radnych Platformy Obywatelskiej. Premier zapowiedział, że sprawie przyjrzy się osobiście i „dość szybko” ją wyjaśni... „z ostatecznymi efektami.
W 43-osobowej Radzie Miasta klub radnych PO ma 22 miejsca, 9 miejsc należy do SLD, 6 do PiS oraz 6 do samorządowców niezrzeszonych. W tajnym głosowaniu za odwołaniem Kacprzaka opowiedziało się 25 radnych, a 18 było przeciw, a za odwołaniem Królikowskiej-Kińskiej było 25 radnych, a 17 przeciw. Wynik głosowania oznaczał, że rządząca dotąd w Radzie Miasta Platforma straciła większość.
Później jednak, podczas głosowania nad absolutorium za wykonanie ubiegłorocznego budżetu miasta dla prezydent Hanny Zdanowskiej (PO), za jego udzieleniem głosowało już 27 radnych, przeciw było 16, a nikt nie wstrzymał się od głosu. Za absolutorium głosowało 22 radnych PO i pięcioro niezrzeszonych.
- Niektórzy radni Platformy z bliżej nieznanych mi powodów - to raczej ambicje osobiste - nie są w stanie współpracować ze swoją panią prezydent. O tym wiedziałem, to nie jest dla mnie jakieś zaskoczenie – przekonywał później Donald Tusk.