Po kilkugodzinnej debacie stołeczni radni większością głosów zdecydowali o obniżeniu opłat za wywóz śmieci. Za uchwałą głosowało 40 radnych, przeciwko było trzech, od głosu wstrzymało się dwóch, a dwóch innych w ogóle nie wzięło udziału w głosowaniu. Uchwałę poparli radni PO i PiS, podczas gdy głosy wstrzymujące i sprzeciw zgłaszali radni lewicy.
Zgodnie z decyzją Rady Miasta mieszkańcy Warszawy od 1 lipca zapłacą za segregowane odpady od 10 do 60 zł. To mniej więcej o połowę mniej, niż wynikało to z poprzedniej uchwały. Za segregowane śmieci w blokach i kamienicach - jeżeli lokal zamieszkuje jedna osoba - trzeba będzie zapłacić 10 zł, jeśli dwie - 19 zł, trzy - 28 zł, a cztery i więcej - 37 zł. W przypadku domków jednorodzinnych, w których zamieszkuje jedna osoba, opłata ta wyniesie 30 zł, dla dwóch osób - 45 zł, a trzech i więcej - 60 zł. Jeżeli śmieci będą zmieszane, to opłata wzrośnie mniej więcej o 20 proc. Za śmieci niesegregowane w lokalach zamieszkałych przez jedną osobę opłata wyniesie 12 zł; kiedy mieszkają tam 2 osoby - 23 zł, przy 3 - 34 zł, a 4 i więcej - 45 zł. W domkach jednorodzinnych opłaty przy jednej osobie to 40 zł, 2 osobach - 55 zł, trzech i więcej - 70 zł. W budynku jednorodzinnym, w którym wyodrębniono dwa lokale mieszkalne, za śmieci segregowane zapłacimy: 15 zł za gospodarstwo jednoosobowe, 23 zł za dwuosobowe, 30 zł przy trzech i więcej osobach. W przypadku nieposegregowanych śmieci będzie to odpowiednio: 20 zł, 28 zł i 35 zł.
Niższe stawki będą obowiązywały w okresie przejściowym. Po jego zakończeniu, a więc od 1 lutego 2014 r. możliwa jest kolejna zmiana wysokości opłat za śmieci. Prezydent Warszawy tłumaczyła, że niższe stawki „to jest efekt programu pomostowego, który będzie tańszy, niż pełna reforma śmieciowa”.
W trakcie sesji Rady Miasta grupa kilu osób związanych z Warszawską Wspólnotą Samorządową, która chce przeprowadzić referendum ws. odwołania prezydent Warszawy, wręczyła Gronkiewicz-Waltz oraz radnym PO śmietniki symbolizujące fiasko rewolucji śmieciowej w stolicy. „Przybij piątkę” - wołali, nawiązując do sprawy związanej z niezapłaceniem przez prezydent stolicy opłaty za bilet wejściowy do parku w Wilanowie.