- Ucieczka i wypędzenie są wielkim cierpieniem i ciężkim bezprawiem – powiedziała Merkel. - Przypominając o ucieczce i wypędzeniu 14 milionów Niemców nigdy nie wolno zapomnieć, że nie doszłoby do nich bez narodowego socjalizmu – dodała szefowa rządu.
Merkel podziękowała Steinbach za wieloletnie zabiegi o powstanie muzeum. - To jest i będzie Pani sukces – powiedziała.
Za trzy i pół miesiąca odbędą się wybory do niemieckiego parlamentu - Bundestagu. Środowiska związane z ziomkostwami od końca lat 60. należą do najwierniejszego elektoratu partii chadeckich CDU i CSU. Dlatego Merkel zależało bardzo na tym, by jeszcze przed wyborami wykonać gest pod ich adresem.
Siedzibą ośrodka dokumentacyjno-informacyjnego będzie znajdujący się w centrum Berlina, nieopodal Placu Poczdamskiego, wymagający gruntownej przebudowy biurowiec Deutschlandhaus. Centralną częścią muzeum będzie stała ekspozycja, ukazująca przymusowe wysiedlenia Niemców z Europy Środkowej i Wschodniej po 1945 roku wraz z ich historycznym kontekstem, a także wysiedlenia i migracje innych narodów w XX wieku w Europie, w tym także czystki etniczne w stalinowskim ZSRR. Otwarcie muzeum zaplanowano na rok 2016.
Dotychczas ani Merkel, ani Steinbach nie odniosły się do opublikowanych pod koniec 2012 r. wyników naukowych badań, z których wynika, że w okresie powojennym władze Związku Wypędzonych opanowane były przez dawnych członków hitlerowskiej NSDAP.
Od końca lat 90. Steinbach forsowała pomysł budowy w stolicy Niemiec Centrum przeciwko Wypędzeniom. Polska i Czechy krytykowały ten projekt, obawiając się, że zdominowana przez Związek Wypędzonych placówka może wypaczać prawdę historyczną, ukazując problem przymusowych wysiedleń Niemców po 1945 r. w nieobiektywny sposób.