- Protestujemy przeciwko stanowisku państw członkowskich, które chcą pogorszenia warunków naszej pracy, m.in. jeśli chodzi o emerytury i możliwości rozwoju – tłumaczy przedstawiciel związku zawodowego Rady UE Felix Geradon wyjaśnił Geradon.
Już od połowy maja w ramach trójstronnych negocjacji pomiędzy Komisją Europejską, Parlamentem Europejskim oraz Radą UE trwają rozmowy dotyczące reformy unijnej administracji. Urzędnicy unijnych instytucji obawiają się przede wszystkim zmniejszenia dodatków, które aktualnie pobierają.
Pracownicy unijnej administracji straszą nawet, że propozycje przedstawiane przez kraje członkowskie mogą doprowadzić do osłabienia instytucji unijnych. Aktualne stanowisko ambasadorów krajów UE w sprawie planowanej reformy administracji zakłada m.in. podwyższenie wieku emerytalnego dla urzędników instytucji UE z 63 do 67 lat, przywrócenie dodatkowego opodatkowania części dochodów w wysokości 6 proc., zamrożenie pensji przez dwa lata oraz zwiększenie czasu pracy z 37,5 godz. do 40 godz. tygodniowo.
Obecnie miesięczne zarobki urzędników wahają się od 2,6 tys. euro dla świeżo zatrudnionej sekretarki do ponad 18 tys. euro brutto dla najwyższych rangą dyrektorów generalnych i ich zastępców. Ponad 20 tys. euro na miesiąc zarabiają komisarze i sędziowie Trybunału UE. Osobną kategorię stanowią tzw. pracownicy kontraktowi, zatrudniani na czas określony (stanowią prawie 20 proc. wszystkich zatrudnionych) - zarabiają oni od 1850 do 6 tys. euro brutto.