- Rząd przyjmuje kompromitujące zalecenia Światowej Organizacji Zdrowia o charakterze czysto ideologicznym, nie mające nic wspólnego z wychowaniem. Według nich należy rozbudzać już w wieku przedszkolnym seksualne zainteresowania dzieci tak, żeby w wieku już 12 lat były gotowe do podjęcia współżycia, a wieku 15 lat potrafiły już krytykować normy moralne dotyczące odpowiedzialności seksualnej czy rodzicielstwa - powiedział dziś przewodniczący Prawicy Rzeczypospolitej Marek Jurek.
Protest Prawicy Rzeczypospolitej odbył się przed gmachem MEN oraz - jak podają jego organizatorzy - przed kuratoriami w całej Polsce m.in. w Gdańsku, Krakowie, Kielcach, Lublinie, Poznaniu i Toruniu. Główne zarzuty dotyczyły konferencji zorganizowanej 22 kwietnia br. w siedzibie PAN, gdzie omawiano zalecenia m.in. Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) dotyczące edukacji seksualnej. Zdaniem protestujących, jednym z najbardziej kontrowersyjnych ustaleń było to, że edukacji seksualnej powinny być poddane dzieci przed czwartym rokiem życia. Inne kontrowersyjne ustalenia dotyczyły tego, że dziecko między 9. a 12. rokiem życia powinno nauczyć się „skutecznie stosować prezerwatywy i środki antykoncepcyjne w przyszłości”, powinno też umieć „brać odpowiedzialność za bezpieczne i przyjemne doświadczenia seksualne”. Z kolei między 12. a 15. rokiem życia dziecko powinno potrafić samo zaopatrywać się w antykoncepcję, a powyżej 15. roku życia można dziecku dodatkowo wpoić „krytyczne podejście do norm kulturowych/religijnych w odniesieniu do ciąży, rodzicielstwa itp.”.
- Taka „edukacja” jest brutalną ingerencją w psychikę dzieci, naruszeniem norm moralnych, kulturowych i obyczajowych. Nie chcemy wprowadzania obłędnych, lewackich pomysłów na polski grunt - ocenili protestujący, a wśród nich rodzice z dziećmi, którzy trzymali transparenty z napisami: „Zostawcie dzieci rodzicom!”, „Urzędnicze łapy precz od nasz rodzin!”, „Ręce precz od naszych dzieci!”.

fot.: Filip Blazejowski/Gazeta Polska