Proces policjantów ze sprawy Olewnika
Przed Sądem Okręgowym w Płocku rozpoczął się proces dwóch policjantów, którzy w latach 2001-2004 pracowali przy sprawie porwania Krzysztofa Olewnika. Obaj są oskarżeni o niedopełnienie obowiązków, co naraziło uprowadzonego na utratę życia.
Autor: Marek Nowicki
Remigiusz M. i Maciej L. nie przyznają się do winy. Zarzuty, które postawiła im gdańska prokuratura apelacyjna, zagrożone są karą pozbawienia wolności do lat 3 i przedawniają się w sierpniu 2014 r.
W środę obaj oskarżeni stawili się w sądzie wraz z obrońcami. W rozprawie bierze też udział jako oskarżyciel posiłkowy Włodzimierz Olewnik - ojciec Krzysztofa.
Przed rozpoczęciem rozprawy obrońca oskarżonych mecenas Jolanta Turczynowicz-Kieryłło oceniła w rozmowie z dziennikarzami, że akt oskarżenia przeciwko policjantom jest nierzetelny.
Prokurator Jarosław Paluch oświadczył z kolei, że materiał dowodowy zebrany w sprawie dawał jednoznaczne podstawy do oskarżenia funkcjonariuszy.
Według pełnomocnika Włodzimierza Olewnika, mecenasa Bogdana Borkowskiego, wobec licznych zaniedbań we wcześniejszym śledztwie, dotyczącym porwania Krzysztofa Olewnika, obecna "ława oskarżonych jest zbyt krótka".
Remigiusz M. to szef grupy operacyjno-dochodzeniowej z mazowieckiej komendy policji w Radomiu, która od października 2001 r. do sierpnia 2004 r. badała sprawę porwania Krzysztofa Olewnika; Maciej L. to funkcjonariusz policji z Płocka, który pracował w tej samej grupie.
Autor: Marek Nowicki
Źródło: PAP,niezalezna.pl