Postanowienie o dalszym pobycie biznesmena w areszcie ogłosił sędzia Marek Kapała. Zarówno uzasadnienie tej decyzji, jak i wcześniejsza rozprawa ws. przedłużenia aresztu dla Marcina P., były niejawne. Postanowienie gdańskiego sądu nie jest prawomocne.
Jak tłumaczył w ubiegłym tygodniu rzecznik łódzkiej prokuratury okręgowej Krzysztof Kopania, stosowanie aresztu wobec podejrzanego jest konieczne z uwagi na grożącą mu karę - do 15 lat pozbawienia wolności oraz obawę matactwa z jego strony. Ponadto, uzupełnienia wymaga nadal materiał dowodowy w śledztwie.
Według prokuratury Marcin P., działając wspólnie i w porozumieniu z żoną, w ramach tzw. piramidy finansowej doprowadził ponad 9,7 tys. klientów Amber Gold do niekorzystnego rozporządzenia mieniem w wysokości prawie 668 mln zł. Przyjęto, że działali w celu osiągnięcia korzyści majątkowej i uczynili sobie z tej działalności stałe źródło dochodu.
Podejrzana ws. Amber Gold Katarzyna P., żona b. prezesa firmy Marcina P., przebywa w areszcie od połowy kwietnia.
Amber Gold to firma, która miała inwestować w złoto i inne kruszce, działająca od 2009 r. Klientów kusiła wysokim oprocentowaniem inwestycji - przekraczającym nawet 10 proc. w skali roku, które znacznie przewyższało oprocentowanie lokat bankowych. 13 sierpnia ub. roku firma ogłosiła decyzję o likwidacji, nie wypłacając ulokowanych środków i odsetek tysiącom swoich klientów.