Krokodyla jako pierwszy zauważył przez kratkę w suficie jeden z dziennikarzy. Wezwana na miejsce ochrona natychmiast próbowała usunąć krokodyla z przewodów wentylacyjnych, jednak hałas i poruszenie panujące w parlamencie tylko wystraszyło gada.
Krokodyla złapano dopiero po kilku godzinach, gdy na miejsce przybyli eksperci z pobliskiego zoo oraz urzędu zapobiegania klęskom żywiołowym, którzy rozmontowali kratki i płyty sufitowe.
Nie jest jasne, w jaki sposób krokodyl dostał się do budynku parlamentu. Jednak, jak pisze dziennik „Bangkok Post”, gady często przedostają się na teren parlamentu, który mieści się w pobliżu zoo Dusit.
„Bangkok Post” wyjaśnia, że tajskie słowo oznaczające jaszczurkę jest także obraźliwym określeniem agresywnej osoby. Gdy różnego rodzaju gady widywane są w okolicach parlamentu, mieszkańcy mają w zwyczaju powtarzać, że są one podobne do skorumpowanych polityków.