Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Skandale pogrążą Obamę

Administracja Baracka Obamy robi co może, jednak w świetle ostatnich afer jego notowania drastycznie spadają, a szanse na jakikolwiek kompromis z Republikanami zdają się być całkowicie pogrzebane. Słów krytyki pod adresem prezydenta USA nie szczędzą

Autor:

Administracja Baracka Obamy robi co może, jednak w świetle ostatnich afer jego notowania drastycznie spadają, a szanse na jakikolwiek kompromis z Republikanami zdają się być całkowicie pogrzebane. Słów krytyki pod adresem prezydenta USA nie szczędzą nawet przychylne mu do tej pory media.

Po czterech miesiącach od rozpoczęcia swojej drugiej kadencji w Białym Domu Obama nie ma powodów do radości. W ostatnim czasie jest nawet porównywany do prezydenta Nixona, jednego z głównych bohaterów afery Watergate, która ujawniła nielegalne działania prezydenckiej administracji wobec przeciwników politycznych i zmusiła go do dymisji w 1974 r. Barack Obama został ostro skrytykowany za brak reakcji w sprawie ujawnionych ostatnio afer, a ministerstwo sprawiedliwości i urząd podatkowy (IRS) są oskarżane o nadużywanie władzy i poddawanie szczególnie nadmiernym kontrolom organizacje pozarządowe związane z ruchami konserwatywnymi takimi jak Tea Party.

Wywołany niejako do odpowiedzi przez media i opinię publiczna Obama w końcu zareagował i ogłosił dymisję szefa IRS Stevena Millera oraz zapowiedział współpracę w zainicjowanym przez Republikanów śledztwie Kongresu w tej sprawie. Tymczasem już pod koniec ubiegłego tygodnia jeden z wysokich urzędników IRS publicznie przepraszał za „niewłaściwe” praktyki i otwarcie przyznał, że urząd poddawał nadmiernym kontrolom organizacje mające w nazwie wyrażenia „Tea Party” lub „patriotyczny”.

Fala krytyki uderzyła w Obamę także po aferze z przejęciem danych z 20 linii telefonicznych dziennikarzy i wydawców agencji Associated Press z kwietnia i maja 2012 roku w ramach dochodzenia w sprawie przecieku prasowego. Oburzenia w tej sprawie nie kryje już nawet wielu Demokratów i liberalnych komentatorów. Stowarzyszenia dziennikarzy solidarnie oskarżyły rząd o łamanie konstytucjonalnej wolności prasy, a „New York Times”, który w sprawie IRS starał się jeszcze za wszelką cenę pokazać Obamę w nico lepszym świetle i szukać argumentów na jego korzyść, tym razem ostro potępił prezydenta i jego administrację za „szpiegowanie AP”, które według „NYT” miało na celu przejęcie informacji o źródłach i zastraszenie informatorów dziennikarzy.

Próbując ratować sytuację Biały Dom zapowiedział natychmiast projekt ustawy, która gwarantowałaby dziennikarzom prawo do nieujawniania swych źródeł, jeśli informatorom obiecano anonimowość. Niezależnie od zabiegów specjalistów od PR Baracka Obamy, jeszcze nigdy w historii swojej prezydentury nie miał on tak złej prasy.
 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl,PAP

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

NAJNOWSZE Polska