Gdy przy Komendzie Głównej Policji powstawało Centrum Usług Logistycznych nikt nie przypuszczał, że po niespełna dwóch latach sytuacja jednostki będzie tak dramatyczna. Zgodnie z pierwotnymi założeniami nowa instytucja miała usprawnić, a przede wszystkim zmniejszyć koszty zarządzania należącymi do policji ośrodkami wypoczynkowymi, hotelami, stacjami paliw i naprawy pojazdów.
Jak wynika z ustaleń „Pulsu Biznesu” z czasem okazało się, że Centrum Usług Logistycznych nie radzi sobie najlepiej z postawionym przed nim zadaniem i po niespełna dwóch latach funkcjonowania już stoi na skraju bankructwa.
W protokole pokontrolnym, do którego dotarł „Puls Biznesu”, kontrolerzy z Komendy Głównej Policji zwracają uwagę na liczne nieprawidłowości do których dochodziło w CUL.
Okazuje się, że pierwsze błędy poczyniono już na starcie, gdy przyjęto błędne założenia podczas planowania budżetu. Koszty stałe takie jak zużycie materiałów i energii zostało niedoszacowane, a z drugiej strony przychody stacji naprawy pojazdów szacowano znacznie powyżej zdolności wytwórczych. Co ciekawe znacznie spadające przychody i nieudolne zarządzanie Centrum Usług Logistycznych nie przeszkodziło wcale wzrostom wynagrodzeń pracowników centrum.